Niegdyś zwierzęta te licznie zamieszkiwały Puszczę Piską. Ryś jest drapieżnikiem, żywiącym się głównie sarnami. Niestety to dzikie i bardzo wrażliwe zwierzę zostało prawie zupełnie wyparte przez nas – ludzi, penetrujących coraz głębiej leśne ostępy puszczy. Pozostało kilka dzikich osobników, które nie były już w stanie naturalnie odtworzyć populacji.
– Jeszcze do 1995 roku regularnie widywałem rysie w moim leśnictwie – mówi leśniczy Aleksander Adamski, pracujący w Nadleśnictwie Spychowo. – Od tamtej pory nie widziałem już żadnego.
Problemem zajął się dr Andrzej Krzywiński z Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie. Od 2006 r. do akcji ratowania rysi w Puszczy Piskiej włączył się WWF i sprawa nabrała rozpędu.
Nasza rodzima populacja była już bardzo słaba, sprowadzono więc kilka osobników z Białorusi. Zasada zasiedlania nowymi osobnikami terenu puszczy jest prosta. Oswojone rysie umieszczane są w wolierze w najbardziej niedostępnych dla ludzi leśnych ostępach. Woliera to wygodne M-2, gdzie rysica rodzi i wychowuje swoje młode. Cały pomysł polega na tym, że w wolierze jest jedno wyjście – otwór, który jest nieco mniejszy niż głowa dorosłego rysia.
Maluch bez problemu wydostaje się na zewnątrz i kontaktuje z dziką przyrodą. Przez jakiś czas przychodzi jeszcze do matki. Potem korzysta z pokarmu podkładanego mu już na zewnątrz przez ludzi. Po kilku miesiącach staje się samodzielny i nie wraca już do woliery, zaczyna polować i żyć na wolności.
Autor tej metody, nazwanej Born to be free, dr Krzywiński podkreśla zdumiewający fakt: ryś, mimo tego, że wyrusza na podbój lasu po raz pierwszy samodzielnie, potrafi już polować i zdobywać pożywienie. Oznacza to, że instynkt łowcy jest zakodowany w genach.
Projekt wprowadzony został we wschodniej części Puszczy Piskiej. Teraz przyszedł czas, aby zrealizować go na dalszych terenach. W założeniu ten piękny drapieżnik ma zostać przywrócony w całej Puszczy Piskiej oraz w lasach napiwodzko-ramuckich, rozciągających się między Nidzicą, Szczytnem a Olsztynem.
Całość zadania finansuje WWF Polska w ramach projektu ochrony dużych drapieżników w Polsce. Teren udostępniają Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Spychowo, którego pracownicy pod okiem fachowców czuwają nad prawidłowym przeprowadzeniem akcji. Całym projektem kieruje Stefan Jakimiuk z WWF Polska. Opiekę merytoryczną i naukową sprawuje dr A. Krzywiński. Nieoceniona jest również rola miejscowego Koła Łowieckiego „Hubertus”, którego członkowie poświęcają czas i siły dla realizacji projektu.
Mamy nadzieję, że ryś – brakujący element puszczańskiego ekosystemu – na stałe powróci do naszych lasów i, mimo presji człowieka, przetrwa i rozprzestrzeni się w naturze.
Urszula Nadolna
Nadleśnictwo Spychowo