dziecimłodzieżnauczyciele
home    PGLPGL Lasy
Państwowe
 blog leśniczego        skrzydlate myśli        blog edukatora    
Gry i prezentacje Wasze Blogi Fotogaleria Leśnoteka Leśny Przewodnik
HOME  >  Aktualności  >  Kraina „Władcy Pierścieni”
 kontaktmapa serwisu
Logowanie
Login
Hasło
Przypomnij hasło 
Nie masz konta ? Zarejestruj sie
Zdjęcie miesiąca – młodzież
Zdjęcie miesiąca – młodzież
Komentarze galerii
szymon654gp
2017-05-24 15:11:17
pienkneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...

nata_jur1991
2017-05-11 12:26:59
Wspaniałe

kajetan12243
2017-02-26 15:32:14
to jest foluminalne

kajetan12243
2017-02-26 09:21:47
to jest przecudowne

kajetan12243
2017-02-25 15:02:49
super

Kraina „Władcy Pierścieni”

Jedne z pierwszych scen pierwszej części trylogii Władca Pierścieni były kręcone w sosnowym lesie na zboczach góry Mt.Victoria, właściwie w samym Wellington. Również tu znajdują się liczne studia filmowe zajmujące hangary, gdzie kiedyś były różnego rodzaju warsztaty. 

Nie ma w tym żadnego hollywoodzkiego zadęcia i jeżeli ktoś nie wie, że właśnie mija miejsce, gdzie odbywa się cała postprodukcja wraz z efektami specjalnymi, nigdy się tego nie domyśli. To zupełnie zwykłe budynki w jednej z dzielnic Wellington. Obecnie w Nowej Zelandii kręci się mnóstwo filmów, jako że przyrodniczo ten kraj może zapewnić wszystko – od lasów tropikalnych, przez śniegi i górskie pejzaże, do turkusowej wody jak na wyspach Pacyfiku.

Kraina elfów, Rivendell, w rzeczywistości znajduje się około 40 minut drogi od Wellington, w lesie tropikalnym będącym częścią parku krajobrazowego, jakich jest tu dużo. Są wyznaczone miejsca kempingowe, można rozbić namiot, zaparkować samochód, są sanitariaty. Nie ma za to śmietników, ale nie ma również śmieci – każdy turysta zabiera ze sobą wszystkie puste opakowania. Wszyscy bardzo troszczą się o nowozelandzką przyrodę i są z niej naprawdę dumni. Wellington zaopatrywane jest w wodę z pobliskiej rzeki oraz zbiorników retencyjnych gromadzących wodę deszczową. Nie ma przemysłu, nie ma więc zanieczyszczenia, a wodę można pić prosto z kranu.

Lasy Nowej Zelandii są bardzo bezpieczne – nie ma tu jadowitych węży ani trujących roślin. Nie prowadzi się również gospodarki leśnej – wycinanie rodzimych gatunków drzew jest zabronione. Natomiast drewno niezbędne w gospodarce uzyskiwane jest z plantacji północnoamerykańskiego gatunku sosny. Ponieważ nie ma tu zimy, jest dużo wody i łagodny klimat, drzewa rosną cztery razy szybciej niż gdzie indziej, więc po 20 latach można je już wycinać i sadzić nowe. W Europie trzeba czekać na ten sam efekt ok. 80-120 lat.

Tekst i zdjęcia: Milka Jung


Dodaj do:   Dodaj do facebook.comFacebook
© 2006-2017 Centrum Informacyjne Lasów Państwowych
przy współpracy    NFOŚiGW 
CMS by WEB interface
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij